Ptasia grypa

Ubezpieczenia on-line

Ubezpieczenia

Chore łabędzie w Toruniu

Oficjalne zdiagnozowanie kilku przypadków ptasiej grypy w Toruniu wywołało ogromne zainteresowanie mediów. Skutkiem ubocznym medialnego szaleństwa było rozpoczęcie przez odpowiednie służby akcji blokowania części miasta, odkażania samochodów itp.

Wszystkie te działania nie mają najmniejszego sensu w przypadku rozpowszechniania się wirusa ptasiej grypy. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że chodziło raczej o reklamę władz ("widzicie, jak bardzo o was dbamy"), której jedynym realnym skutkiem jest marnowanie niewielkich środków przeznaczonych na walkę z tego typu zagrożeniami.

Źródłem przenoszenia wirusa ptasiej grypy nie są koła samochodów czy buty ludzi lecz powietrze i bezpośredni kontakt ze zwierzętami. Maty odkażające nie mają najmniejszego znaczenia dla procesu rozpowszechniania się ptasiej grypy wśród ptactwa. Podobne sposoby próbowano zastosować w czasie pierwszych przypadków pojawienia się BSE w sąsiadujących z Polską krajach. Tak samo zresztą bezskutecznie.
Rzeczywisty skutek odniosłoby co najwyżej ewakuowanie wszystkich mieszkańców Torunia, co jest nonsensem zarówno logistycznym jak i pod względem skuteczności.

Ptasia grypa dotarła do Polski, ale tylko najbardziej naiwni mogliby sądzić, że problem dotyczy tylko Torunia i okolic tego miasta. Jeżeli w centrum Polski wśród łabędzi pojawił się wirus H5N1 to możemy mieć pewność, że zakażone dzikie ptactwo znajduje się na całym terenie kraju. Szczególnie zagrożone są rejony, do których już przylatują (lub wkrótce przylecą) ptaki wędrowne.

Nie musimy się obawiać dzikiego ptactwa zakażonego wirusem ptasiej grypy. Wystarczy tylko się do niego nie zbliżać (dotyczy to niestety również - widocznych na zdjęciu zrobionym w Toruniu 5 marca 2006 - miejskich gołębi). Poważnym i realnym zagrożeniem jest atak wirusa na fermy ptactwa hodowlanego - i to na ochronie ferm powinny skupić się służby weterynaryjne.

Skoro ptasia grypa pojawiła się na terenie Polski, musimy nauczyć się z nią żyć. Nie można normalnie funkcjonować w stanie histerii. Przeczytaj dział "Profilaktyka" - i żyj spokojnie.

fot. (c) 2006 Jacek Kubis